Historia XIX wieku to historia wielkich ludzi. Między rewolucją francuską a wybuchem pierwszej wojny światowej, świat znacznie się zmienił. Zmieniali go ludzie odważni, nie bojący się wyzwań. Stary kontynent europejski obfituje w takie osobistości, począwszy od polityków i dyplomatów, przez filozofów a na dowódcach wojskowych skończywszy. Świat zmieniał się jednak nie tylko na Starym Lądzie. Za Atlantykiem, w raczkujących Stanach Zjednoczonych, również dokonywały się kluczowe dla tego państwa przemiany. Jednym z ogniw tych zmian, był prezydent Stanów Zjednoczonych Ameryki Północnej – Abraham Lincoln.
Postanowiłem przyjrzeć się tej postaci bliżej z kilku powodów. Po pierwsze, zwróciłem uwagę na rozwój jego życia kulturalno – naukowego. Kariera, jaką udało się przejść temu człowiekowi, jest znakomitym przykładem spełnienia się „amerykańskiego snu”. Lincoln był postacią nietuzinkową, posiadał niezwykle wyrazisty charakter. Spotkawszy go raz, nie sposób było już zapomnieć jego smukłej sylwetki i charakterystycznego akcentu. Ponadto, przyszło żyć Abrahamowi w okresie sporów o sytuację czarnoskórych mieszkańców kontynentu amerykańskiego. Wydaje się oczywiste, że w okresie takich konfliktów, tylko silni charakterem ludzie potrafią trzymać się swojego zdania bez względu na okoliczności. Opisując jego sylwetkę, pozostawię w cieniu historię polityczną tego okresu. Postaram się za to zająć czynnikami, które w znaczący sposób wpłynęły na psychikę Lincolna, zwłaszcza w latach jego młodości. Wtedy bowiem, zdobył on cechy, które pomogły mu w przyszłości uzyskać fotel prezydenta Stanów Zjednoczonych.
Drwal i notariusz
Abraham Lincoln urodził się 22 lutego 1809 roku w Nolin Creek, w stanie Kentucky. Imię, otrzymał po dziadku. Jego rodzice, Thomas i Nancy Lincoln, byli ubogimi farmerami. Trzeba już na samym początku podkreślić środowisko, z którego pochodził Abe. Było to zwykłe, biedne małżeństwo, z trudem znajdujące fundusze na utrzymanie rodziny. Lincoln nie miał więc komfortowych warunków.
Ojciec, Thomas, miał duszę wędrownika. Wiecznie szukał dla swojej rodziny „lepszego miejsca”. Nie ma w tym zresztą nic dziwnego, biorąc pod uwagę fakt niskiej ceny ziemi i jej ilości w przeliczeniu na jednego obywatela. Ziemia nie była zbyt hojna dla Lincolnów w Kentucky. Thomas postanowił więc przeprowadzić się do Indiany, gdzie plony miały być dwa razy większe. Tym sposobem Lincolnowie w 1816 roku osiedli w Little Pigeon Creek, w Indianie.
Dla Abrahama zaczął się czas wytężonej pracy fizycznej. Życie osadnika na początku XIX wieku nie należało do przyjemnych. Tym bardziej, że dwa lata po przeprowadzce zmarła jego matka. Thomas po roku żeni się powtórnie z Sarą Bush Johnston. Macocha, co może wydać się dziwne, przypadła Abe'owi do gustu bardziej niż rodzona matka. Wraz z nią, do domu Lincolnów przybyły jej dzieci – Abraham zyskał w swoim przybranym bracie wiernego przyjaciela.
Lincolnowie prowadzili życie typowych osadników. Ojciec pracował na farmie, syna zaś wysyłał do pracy zarobkowej. Abe, choć niechętnie, zmuszony był do pracy jako drwal w lesie. Thomas wypożyczał go innym sąsiadom, w zamian za małą pensję. Jego pracodawcy często narzekali, że chłopak nie jest pracowity – woli czytać książki niż pracować. To prawda, Abe'a zawsze pociągała lektura książek. Nie można jednak powiedzieć, że był leniwy.
Już w młodym wieku posturą przewyższał swoich rówieśników. Był nad wyraz wysoki, co pomagało mu wywrzeć dobre wrażenie na innych. Po latach, jego pracodawcy wspominali, że nikt tak jak on „nie machał siekierą”. Według przekazów mieszkańców Little Pigeon Creek, Lincoln potrafił wbić siekierę najgłębiej ze wszystkich pracujących drwali, a drzewa pod jego ciosami padały jak łany zboża. Jak widać, oceny co do pracowitości Lincolna są niezgodne. Być może Abe, w młodych latach był rozdarty przez dwie namiętności. Pisze on o nich w swojej autobiografii.
Jedną z nich było życie osadnika. W dzikiej głuszy, zdany tylko na własne umiejętności, Lincoln uczył się uporu i ciężkiej pracy. Nic tak jak to, nie pomogło mu później w jego karierze politycznej. Warto pochylić się jeszcze nad jednym faktem z jego dzieciństwa. Ojciec Thomas nie darzył syna specjalnym uczuciem. Miał mu za złe, że nie pracodawcy skarżą się na niego. Thomas był człowiekiem szanującym pracę, był jednak również chciwy. Wyzyskiwał swojego syna, wysyłając go do coraz cięższej pracy. Prawo amerykańskie pozwalało rodzicom konfiskować dochody dzieci, aż do uzyskania pełnoletności, czyli 21 lat. Abe pracował więc za darmo. Mimo to, w pracy przez wszystkich odbierany był bardzo pozytywnie. Zawsze był duszą towarzystwa, aczkolwiek miewał też czasem zmienne nastroje.
Wydawać by się mogło, że swoją ciężką pracą mógłby zasłużyć sobie na jakąś nagrodę. Jego drugą pasją, była szkoła. Thomas jednak uważał edukację za coś zbędnego. Próbował wybić synowi z głowy książki czy matematykę. Do szkoły (jeśli można tak to wówczas określić) Lincoln chodził, wtedy jednak jedynie – gdy nie był potrzebny na farmie lub w pracy. Sam o swojej edukacji w latach młodości wyrażał się mało pochlebnie. Oprócz czytania i rachowania, nie nauczył się w szkole nic więcej.
Jego sytuacja była więc naprawdę ciężka. Pracując ciężko, niczym niewolnik, spotykając się z zarzutami ojca, starał się jednak sam przyswajać wiedzę. Pożyczał książki i czytał je w każdej wolnej chwili. Pisać uczył się na każdym możliwym materiale – od ziemi począwszy, przez drewno a na łopacie skończywszy. Ściany domu zapełnione były jego niezgrabnym pismem. Wiele czasu poświęcał na lekturę Biblii, sięgał również po Bajki Ezopa oraz książki historyczne. Był pod wielkim wrażeniem takich postaci jak Thomas Jefferson czy Jerzy Washington. Treści biblijne, bajki czy mowy polityków przydały mu się w jego późniejszej karierze. Stąd właśnie płynęły jego inteligentne porównania, stąd wzięła się elokwencja i mądry dowcip, którym zawsze rozbawiał towarzystwo. Pismo ćwiczył przy tworzeniu wszelkiego rodzaju aktów czy podań dla ludzi z całej okolicy.
Postawa Abe w czasie pobytu w Indianie wydaje się być godna podziwu. Zagadką pozostaje, skąd w człowieku wychowanym wśród prostych ludzi, pośród dzikich gąszczy, rodzi się tak silny pęd do wiedzy. Tak właśnie rodzą się niezwykłe osobowości.
Abe rusza w świat
Po ukończeniu siedemnastego roku życia, Abrahamowi znudziła się okolica Indiany. Postanowił poszerzyć swoje horyzonty. Okazja nadarzyła się w 1822 roku. Wtedy to poznał James'a Gentry'ego, przedsiębiorcę handlowego, który szukał pracowników. W tym okresie handel rzeczny był w Stanach jedną najbardziej dochodowych gałęzi gospodarki. Thomas Lincoln pozwolić synowi nająć się do pracy, w ten sposób Abe trafił na barkę pływającą po rzece Ohio. Na początku musiał jednak ową barkę... zbudować.
Gdy została ukończona, Linocln wraz ze swym przyrodnim bratem, wybrali się do Nowego Orleanu po towar dla Gentr'ego. Ta podróż miała na zawsze odmienić życie młodego Abe'a. Po raz pierwszy zetknął się tam z wielkim światem, widział ludzi ubranych na sposób francuski, nowoczesne urządzenia i targi niewolników. To właśnie owe targi wywarły na młodym chłopaku największe wrażenie. W domu Lincoln słyszał o niewolnictwie. Ojciec przekazał mu, że zniewalanie ludzi jest złem. Nigdy jednak Abe nie zetknął się z tym procederem tak mocno, jak w Nowym Orleanie. Rzędy Murzynów poustawiane równo, oglądane przez kupujących. Z pewnością właśnie tam wyrobił on sobie pierwsze opinie na temat niewolnictwa.
Podczas podróży barką Abraham wykazywał się umiejętnościami nabytymi w czasie pracy w lasach Indiany. Nawiązywał kontakty ze współpracownikami, często też ratował barkę w czasie niebezpiecznych sytuacji. Po powrocie do domu, całą wypłatę przejął oczywiście ojciec. Lincolnowi pozostało wspomnienie Nowego Orleanu.
W roku 1830 Thomas Lincoln kolejny raz poczuł chęć zmiany otoczenia. Przeprowadził się z rodziną do Illinois. Abe, zbyt młody jeszcze by rozpocząć samodzielne życie, przeprowadził się wraz z ojcem. Szybko znalazł pracę na barce, tym razem o Dentona Offuta. Offut był człowiekiem niezwykle przedsiębiorczym, z pewnością dostrzegał w Lincolnie pokrewną duszę.
Po roku pracy na barce, Offut zaproponował Lincolnowi pracę w sklepie w New Salem. Abe ukończył już upragnione 21 lat, mógł rozpocząć własne życie. Nie namyślając się, wyprowadził się więc do New Salem, opuszczając na zawsze rodzinny dom.
W nowym mieście, Lincoln szybko się zaaklimatyzował. Został subiektem w sklepie Offuta. Pensja nie była zbyt pokaźna, dorabiał więc jako pomocnik w pobliskim młynie. Jak widać, Abe nie stronił od pracy. Z tego okresu pochodzi wiele anegdot z życia późniejszego prezydenta. Pewnego dnia, został niemal siłą zmuszony do walki z na ringu z najsilniejszym mieszkańcem wioski. Abe bez trudu rozprawił się z pyszałkiem, potem zaś z kilkoma jego stronnikami. Otrzymał w nagrodę burzę oklasków i dozgonną sympatię mieszkańców. Z uwagi na sumienność wykonywanej pracy oraz pogodny i przyjazny charakter, wszyscy nazywali go „old, honest Abe” (stary, uczciwy Abe).
Abraham nie przestawał interesować się nauką. Czytał teraz więcej książek, szkolił się w pisaniu z pomocą znajomych. W kancelarii prawnej pobierał nauki pisania podań i petycji. Z czasem, zaczął uczęszczać na zebrania Towarzystwa Dyskusyjnego. Poruszano tam tematy aktualne na ówczesnej scenie politycznej oraz lokalne sprawy ważne dla mieszkańców New Salem. Abe, na początku cichy i skromny, coraz żywiej uczestniczył w debatach. Zaskakiwał swoją znajomością sytuacji politycznej, rozbawiał inteligentnymi żartami. Ton jego głosu ściągał coraz więcej słuchaczy. W Towarzystwie Dyskusyjnym rozpoczął Lincoln swoją karierę polityczną.
Pierwsze łyki polityki
W rok po przeprowadzce do New Salem ogłoszono wybory do legislatury – stanowego ciała ustawodawczego. Lincoln zgłosił swoją kandydaturę. W przemówieniach przedwyborczych zapewniał o swoim poparciu dla lokalnych inwestycji. Jako były pracownik promu, popierał handel rzeczny – widział w nim wielką szansę dla New Salem. Jako priorytet postawił też sobie rozbudowanie powszechnego szkolnictwa. W swoich prostych i zwięzłych mowach, Abe zyskał sobie wielu zwolenników.
Kampanię wyborczą przerwał konflikt z rdzennymi mieszkańcami kontynentu. Wybuchło powstanie Czarnego Jastrzębia. Lincoln chwycił za broń, przyłączył się do oddziału ochotników. Nie było mu jednak dane spotkać ani jednego Indianina – wrócił do domu z nieużywaną bronią.
Wyniki wyborów nie były korzystne dla Abe'a. Co prawda, w swoim okręgu zdobył miażdżąca przewagę nad drugim kandydatem. Jednak, w całym okręgu był postacią nieznaną – nie mógł więc spodziewać się wielkiego poparcia. Jeden z autorów jego biografii dodaje, że były to pierwsze i ostatnie wybory, które Lincoln przegrał.
Po porażce, zajął się handlem. Dosyć już miał posady subiekta, postanowił zaciągnąć kredyt i otworzyć własną działalność. Kredyt ten spłacał potem przez dwanaście lat, żyjąc niekiedy w skrajnym ubóstwie. Przydomek „uczciwy Abe” okazał się niezwykle trafny.
Interes, który Lincoln rozkręcił wraz ze swym wspólnikiem, okazał się błędem. Wspólnik, lubujący się we wszelakich napojach alkoholowych doprowadził do zadłużenia sklepu. Mimo to, Abe nie poddawał się. Zmuszony sprzedać sklep, został pomocnikiem geometry. Podróżował po całym okręgu, co niosło ze sobą również pewne korzyści. Jeżdżąc od miasta do miasta, Abraham poznawał problemy zwykłych ludzi. Rozmawiał z nimi, nawiązywał przyjaźnie. Na efekty nie trzeba było długo czekać.
Wybory w 1834 okazały się dla Lincolna bardziej pomyślne. Do Izby Reprezentantów okręgu Sangamon dostał się z drugiego miejsca, wyprzedzając znacznie innych kandydatów.
Od tej pory ścieżka Lincolna splotła się ze ścieżką członka Partii Wigów, Stuarta. Wigowie, założeni w 1834 roku byli w tym czasie znaczącą siłą na politycznej scenie Stanów Zjednoczonych. Ostro sprzeciwiali się polityce prezydenta Jacksona. Lincoln poczuł, że właśnie ta partia będzie dla niego najlepszym rozwiązaniem. Na pierwszym posiedzeniu w Vandalii Lincoln nie zabłysnął, dał się jednak poznać jako stronnik silnego rządu federalnego.
Po powrocie z sesji legislatury Lincoln rozpoczął studia prawnicze. Uznał, że praca geometry nie pozwoli mu spłacić zaciągniętego długu. Pociągały go również procesy, na które w ostatnim czasie dość często uczęszczał.
Podczas kolejnej sesji w 1835 r. został wybrany do Stanowej Izby Reprezentantów. Jego jasne i ugruntowane poglądy zjednywały mu coraz więcej zwolenników. W tym czasie dał się poznać jako gorący patriota, zwolennik silnej władzy centralnej ale również osoba, która respektuje prawa poszczególnych stanów. W 1836 roku Lincoln otrzymał dyplom prawnika i rozpoczął karierę prawną. Jednak, to nie one miały przynieść mu w przyszłości rozgłos.
Wspólnie z resztą towarzyszy z partii Wigów, Lincoln wniósł projekt o przeniesienie stolicy stanu do Spriengfield. Abraham zasłużył się dla partii swoimi znakomitymi mowami, którymi przekonywał legislaturę do tego kroku. W 1837 stolica została przeniesiona, a wraz z nią do Springfield udał się sam Lincoln. Jako młody prawnik, zmuszony był dorabiać jako listonosz. Mieszkał u znajomego Joshuy Spedda, którego poznał w czasie podróży po stanie. Tutaj Lincoln poczuł się już jak w wielkim świecie. Codziennie zaczytywał się w ogromnych ilościach prasy. Był do głębi wstrząśnięty zamieszkami na tle rasowym. To między innymi z jego inicjatywy partia Wigów zaczęła zwracać się przeciwko niewolnictwu.
Niewolnictwo i walka polityczna
W partii powstało silne stronnictwo sprzeciwiające się niewolnictwu. Pisano oficjalny protest przeciwko rozszerzaniu się tego procederu na inne stany. W 1838 roku Lincoln miał okazję po raz pierwszy na szerszym forum przedstawić swoje poglądy na ten temat. W Towarzystwie Młodzieży wygłosił mowę, w której stwierdził, że niewolnictwo niesie za sobą wielkie zło, mogące doprowadzić do osłabienia rządu i kraju. Od tej pory temat niewolnictwa stanie się jednym z wiodących tematów na scenie politycznej Stanów.
Lincoln coraz aktywniej angażował się w życie polityczne okręgu. W 1839 r. zostaje członkiem wigowskiej organizacji Junto, zrzeszającej młodych prawników. Wspólnie z Simeonem Francisem redagował czasopismo Sangamoin Journal w którym prezentował swoje poglądy na tematy polityczne.
W Springfield trwałą nieustanna walka pomiędzy wigami i demokratami. Największym przeciwnikiem wigów był Stephen Douglas. Demokraci polemizowali z Wigami w każdej niemal dziedzinie. Lincoln, wprawiony w debaty podczas setek spotkań w Towarzystwie Dyskusyjnym w New Salem, świetnie radził sobie w czasie dyskusji z Douglasem. Co więcej, nie poprzestawał na samych polemikach. We współredagowanej przez siebie gazecie zamieszczał ośmieszające przeciwnika artykuły i wszelkiego rodzaju paszkwile. Ten sposób prowadzenia polityki opłacił mu się – w 1838 r. został ponownie wybrany do legislatury.
Przed wyborami prezydenckimi w 1840 roku Wigowie poparli swojego kandydata, Williama Harrisona. Dzięki świetnej kampanii propagandowej (której częścią były płomienne przemowy Lincolna) odwołującej się do udziału Harrisona w ostatniej wojnie, kandydat Wigów zdobył fotel prezydencki. Wigowie triumfowali.
W tym roku powstała Centralna Rada Stanowa Wigów. W jej skład wchodziło pięciu przedstawicieli tej partii, w tym Abraham Lincoln. Z racji ich wysokiego wzrostu (każdy miał powyżej 1.8 m) nazywano ich „Piątką Długich”. W tej piątce, najwyższy był Lincoln – miał też największe uznanie swoich kolegów.
Od polityki oderwała go na chwilę kariera prawnicza .Poproszony o pomoc przez swoją dawną znajomą, Lincoln poprowadził swoją pierwszą rozprawę w Stanowym Sądzie Najwyższym. Sprawa była oczywiście wygrana.
W roku 1841 wigowie nie zgłosili jego kandydatury do legislatury, Rozczarowany Abe postanowił wrócić do Springfield i kontynuować karierę adwokacką. Nigdy jednak nie wycofał się z życia politycznego. Na wspólnika wybrał sobie młodego prawnika, Logana. Wspólnie prowadzili małą kancelarię.
Wkrótce Lincoln przeżywa swój pierwszy poważny kryzys uczuciowy. Nie zamierzam rozpisywać się zbytnio na temat życia uczuciowego Abrahama, warto jednak pochylić się trochę również nad tym problemem.
Lincoln nie był nigdy zanadto towarzyski w kwestii kontaktów z damami. Nieśmiały, nie wiedział nigdy jak powinien zachowywać się w towarzystwie pięknych kobiet. Pobyt w New Salem, a potem w Spriengfield zmienił trochę jego podejście, nie udało mu się jednak znaleźć nikogo, z kim mógłby zbudować stały związek. Dopiero po zrezygnowaniu z aktywnej pracy w polityce po 1841 roku, Lincoln odczuł dotkliwie czym jest samotność. Przypomniał też sobie wówczas o Marry Todd, którą poznał jakiś czas wcześniej. Po serii rozmów listownych i kilku spotkaniach, zapadła decyzja o ślubie. 4 listopada 1842 roku, Lincoln wstąpił w związek małżeński. Wraz z żoną zamieszkać musieli w tawernie, gdyż nie było ich stać na własne mieszkanie ( Abe wciąż musiał spłacać długi!). Dopiero w dwa lata po ślubie mogli pozwolić sobie na kupno własnego domu w Spriengfield.
Sytuacja polityczna i zamieszki związane z niewolnictwem i abolicjonizmem zmusiły Lincolna do opuszczenia domowych pieleszy. Ponownie zagłębił się w życie polityczne. Wystartował w wyborach do Kongresu w 1846 roku i uzyskał mandat. Wtedy też postanowił na dobre zaangażować się w działalność polityczną. Rok po wyborach przeprowadził się do Waszyngtonu.
W czasie kampanii wyborczej, aktywnie wspierał starania o Wigów o wybór na prezydenta Johna Tylera. W czasie działalności w komisjach rządowych nabył niemałe doświadczenie. Zwłaszcza za debaty nad bankiem stanowym przyniosły mu duży rozgłos. Niestety, po wygranych wyborach, Tyler nie nagrodził Abe w żaden sposób. Pozbawiony oparcia u prezydenta, wycofał się po raz kolejny z polityki. Zapewne, niejeden człowiek załamałby się po dwóch takich niepowodzeniach. Nie Lincoln.
Prawnik zostaje prezydentem
W krótkim czasie zyskał sobie miano najlepszego prawnika w Illinois. Szybko spłacił dług i wiódł z żoną spokojne życie mieszkańca stolicy. Sytuacja zmieniła się, gdy demokrata Douglas wyszedł z inicjatywą projektu Kansas – Nebraska. Generalnie, zezwalała ona na rozwój niewolnictwa w stanach od tego procederu wolnych. Lincoln był oburzony, postanowił wrócić do aktywnej polityki.
Szybko zgromadził wokół siebie grono przeciwników ustawy o niewolnictwie. W 1856 roku założyli oni Partię Republikańską. Jej członkami zostawali ludzie z różnych środowisk, dzieżko było znaleźć wspólny front. W końcu jednak, podczas konwencji w Bloomington, udało się wypracować wspólne zdanie. Za główny cel nowa partia kładła sobie walkę z rozwojem niewolnictwa i ukrócenie samowoli południowych stanów.
W 1858 roku rozpoczęła się kampania przed wyborami do senatu. Starli się w niej dwaj odwieczni rywale – Abraham Lincoln i Stephen Douglas. Ich debaty i polemiki odbiły się szerokim echem w całych Stanach. Douglas zarzucał mu abolicjonizm, oskarżał o przychylne nastawienie do Czarnych. Lincoln bronił się, twierdząc, że nie jest za zniesieniem niewolnictwa, a jedynie za jego nie rozpowszechnianiem. Wyniki wyborów załamały Abe'a – przegrał nieznacznie i odpadł z gry.
A jednak – wrodzona siłą charakteru nie pozwoliła mu zrezygnować na dobre z polityki. Swoimi debatami z Douglasem zyskał sobie szacunek członków partii. Mianowali go kandydatem na prezydenta w wyborach 1860 roku.
Kampania przedwyborcza była jedną z ciekawszych kampanii w historii Stanów Zjednoczonych. Lincoln – prosty człowiek z Indiany, miał zmierzyć się z dystyngowanym lordem Douglasem. W kampanii Abraham podkreślał swoje pochodzenie, nie wstydził się go. Powoływał się na doświadczenie jakie dało mu życie – nie bał się ciężkiej pracy. Głównym tematem debat było oczywiście niewolnictwo. To właśnie dzięki podejściu do tej kwestii udało się Lincolnowi przekonać do siebie niektórych demokratów.
6 listopada 1860 roku, zdobywszy 40% głosów, Abraham Lincoln wygrał wybory i zdobył urząd prezydenta Stanów Zjednoczonych. Jego wybór był jedną z bezpośrednich przyczyn wybuchu wojny secesyjnej. Stany południowe, przerażone perspektywą zniesienia niewolnictwa, ogłosiły swoje wystąpienie z unii i zawiązanie Konfederacji.
Wojna secesyjna to najsmutniejsza karta w dziejach historii. Postawa Lincolna jest godna podziwu. Nierzadko to właśnie on, a nie generałowie, decydował o ruchach wojska. Jemu też należy przypisać dużą część sukcesu jaki odniosła Unia.
Aby do końca uporać się z problemem niewolnictwa, Lincoln ogłosił w 1862 roku Proklamację Emancypacji. Dekret ten wchodził w życie z początkiem 1863 roku i znosił niewolnictwo we wszystkich stanach północnych. Całkowite zniesienie niewolnictwa mogło dokonać się dopiero po zakończeniu wojny, w 1865 roku.
W 1864 roku Lincoln został po raz drugi wybrany prezydentem. Wojna secesyjna wkrótce dobiegła końca. Niemały udział miał w tym sam Abe, który doprowadził do zawarcia pokoju, który satysfakcjonował obydwie strony konfliktu.
Nie mógł się niestety „stary, uczciwy Abe” nacieszyć powtórną prezydenturą. Szpieg Konfederatów, John Wilkes Booth, zastrzelił Lincolna w teatrze Forda, 14 kwietnia 1865 roku. Śmiertelny strzał przeszył mózg. Zginął człowiek, który zmienił na zawsze oblicze Stanów Zjednoczonych.
Biografii Abrahama Lincolna powstało wiele. Niejedna pisana jest tendencyjnie, trudno więc znaleźć wśród ogromu źródeł prawdziwe oblicze prezydenta. Wydaje się jednak, że najwłaściwszym sposobem, jest sięgnięcie do korzeni. Nic tak dobrze nie kształtuje człowieka, jak ciężka praca w młodych latach. Abe doświadczył od życia bardzo wiele, ponosił kolejne porażki, przeżył śmierć małego synka i klęski wyborcze. Mimo to – nigdy się nie poddawał. Idea która mu przyświecała, kazała mu iść ciągle do przodu. Dzięki hartowi ducha i zawziętości, mógł zdobywać wiedzę, pracować na promie czy walczyć na słowa z przeciwnikami politycznymi. Osoba Abrahama Lincolna warta jest uwagi, gdyż w nim właśnie dostrzec można ideały, na których gruncie zrodziła się potęga Stanów Zjednoczonych.
0 komentarze:
Prześlij komentarz